Moje publikacje


UWAGA! 
Od stycznia 2013 książkę można nabyć bezpośrednio u mnie. 
Przy takim zakupie cena to 35 zł. + koszty przesyłki.      
Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy: mojmira.wroc@gmail.com

Od grudnia 2013 książka jest również dostępna w księgarniach internetowych w formie elektronicznej. 
Więcej informacji w artykule "Będzie e-book!"

Książka o wicca dla nie-wiccan i jeszcze-nie-wiccan :-)

Książka dedykowana moim rodzicom (całej czwórce :-)), dwójce nieznajomych oraz dwójce przyjaciół, czyli tym, którzy stali się dla mnie inspiracją do jej napisania.

Książka, w tworzenie której zamieszani byli poganie wszelkich ścieżek, nie tylko z naszego wrocławskiego podwórka, ale i z innych części kraju :-)

Książka, która - mam nadzieję - stanie się dla jednych drogowskazem, dla innych inspiracją oraz bodźcem do działania, a dla jeszcze innych miłym wspomnieniem z okresu wspólnego jej tworzenia :-)



  * * * 

SPOTKANIE PREMIEROWE 
WE WROCŁAWSKIM "PRZECIĄGU"
- 19 luty 2011  -

 W oczekiwaniu na schodzących się....


Kilka słów o książce...

 Pierwsze dedykacje....

 Wspólne świętowanie :-D


* * * 

PIERWSZE RECENZJE


Na blogu Queen of the Cups :

Co zrobiła Mojmira? :-)

Jak można napisać obiektywną recenzję książki, jeśli jej autorką jest Twoja przyjaciółka? Hmmm... .trudna sprawa, ale postaram się sprostać temu zadaniu. Prawie każda strona tej lektury przywołuje konkretne wspomnienia wspólnie spędzanych świąt i przeprowadzanych rytuałów, wspólnej pracy i zabawy, wyjazdów, przeżyć, emocji, przygód... ale nie zamierzam sobie teraz "pompować pytonga" (jak to mówią nasi szamani) - nie tylko dlatego, iż nie posiadam odpowiedniej do tego celu części ciała, ale przede wszystkim z tego powodu, iż to autorce należy się cały blask i chwała za to czego dokonała. Nie tylko swoją publikacją, ale swoimi czynami i własnym czarem, bo to właśnie od Mojmiry wszystko się zaczęło. Tylko dzięki temu, że jest tak niesamowitym człowiekiem, który dodaje innym sił i w jakiś magiczny sposób wyciąga z nich to, co najlepsze - udało się zjednoczyć pogański światek wrocławski. Dzięki ogromowi pracy jaki w to włożyła; jej nastawieniu do świata i ludzi; promieniującej dobrej energii; uśmiechowi, który rozładowuje wszelkie napięcia; wiedźmim "kurwikom" w oczach, które powodowały, że nawet leniwi dekadenci brali się do roboty i chcieli coś wspólnie z całą grupą tworzyć. To Mojmira zaczęła rozkręcać Wrocław i dzięki temu, że rozpoczęła tak dobrze, teraz my, Poganie Wrocławscy, możemy być dumni z siebie i tego wszystkiego, czego dokonaliśmy wspólnie.
A teraz o książce! ;-)
Nasza wiccanka nie chciała pokazać ani jednego rozdziału, dopóki książka nie była gotowa. Dlatego, aż do premiery, nie wiedziałam właściwie czego się spodziewać. Oczywiście, zdawałam sobie sprawę z tego o czym jest książka ;-) Mniej więcej wiadomym było też, z jakich rozdziałów będzie się ona składać. I oczywiście, jak większość, choć trochę w tą publikację wtajemniczonych, ostrzyłam sobie zęby zwłaszcza na fragment dotyczący magii seksualnej ;-D Czasami udało mi się podejrzeć jakiś kawałek tekstu, dzięki czemu dowiedziałam się, że ta pozycja nie będzie miała nic wspólnego z nadętą paplaniną wielceoświeconych ani flafikowymi ezobzdurami - tak popularnymi (niestety) na polskim rynku. 

A czego się nie spodziewałam?

Tak dojrzałego spojrzenia na życie, ludzi i relacje między nimi. Tylu ciekawostek związanych z wicca. Tak licznych wskazówek i bardzo praktycznych porad związanych chociażby z organizacją rytu. Takich barw, emocji i nastrojów. 
       Na okładce rzuca się w oczy wielki napis WICCA, ale lektura w ogóle nie narzuca się "wiccanizmem". W jasny sposób opowiada o  tym, co to takiego, skąd się wzięło i o co w tym chodzi. Opowiada dokładnie - w żadnej z polskich książek, poświęconych temu tematowi, nie znajdzie się, aż tylu szczegółów związanych z tym tematem. W końcu to pierwsza polska książka napisana przez osobę kompetentną w tym temacie, inicjowaną, doświadczoną w prowadzeniu wieeelu rytuałów i posiadającą ponadprzeciętne zdolności interpresonalne. Każdy, kto przeczyta tą pozycję czegoś się nauczy. A przede wszystkim - poczuje się dobrze. Bo czytanie tej książki zmienia. Na lepsze!:-D Jest pewną drogą, wskazówką, przewodnikiem - bez względu na to, czy trafi w ręce przyszłego wiccanina, czy kogoś całkiem innego. Pokazuje piękno tej ścieżki, radość z bycia poganką i wszystkie zalety życia w zgodzie ze sobą oraz w harmonii z naturą. Nie ma tu "jedynych i najmojszych prawd", nakazów, propagandy, wymądrzania się. Mojmira nie zmarnowała papieru :-D Stworzyła coś dobrego i wypuściła w świat. Teraz każdy z Was może skorzystać i nacieszyć się tym dziełem. Czyta się to jednym tchem, bo napisane jest lekko, zabawnie i intrygująco. Pełno tu barwnych opisów, emocji i radosnych uśmiechów. To ostatnie zobaczycie na własne oczy, kiedy tylko weźmiecie tą pracę w swoje ręce i otworzycie tekst na dowolnej stronie :-) 

 Jaki pożytek z przeczytania tejże kniżki? 
1. Dobrze mi i wesoło :-D
2. Urosła moja wiara w ludzi nazywających się wiccanami
3. Doceniam teraz tą ścieżkę o wiele bardziej
4. Widzę wyraźnie, czym jest wicca
5. Rozumiem jak myśli prawdziwy wiccanin-poganin i dostrzegam jak bardzo się to różni od tych wszystkich internetowych pierdół, które pisane są zazwyczaj przez zakompleksione trolle, którym marzy się wielka moc magiczna i autorytet. 
 
A jakie są minusy?
 Tylko jeden...już nie mogę się doczekać następnej książki! Oby wyszła jak najszybciej! :-D
PS. Książka już niedługo w księgarniach i sieci EMPiK! :-)


* * *

Nie-recenzja książki - czyli o "Wicca" Mojmiry

Byłam tu cały czas. I obserwowałam. 
Pamiętam, jak ta książka powstawała. Pamiętam, jak była pisana, pamiętam też, jak tworzono do niej grafikę.
Byłam tu cały czas, przez ponad rok, jaki zajęło jej stworzenie. I oto, wreszcie, stoi na mojej półce.
Nie mam zamiaru pisać recenzji. Takowych - powstanie zapewne w najbliższym czasie całe mnóstwo. Nie wątpię, że tylko pozytywnych. ;-) Osobiście ograniczę się więc do refleksji - świeżo po przeczytaniu.
Nie jestem wiccanką (ba!), ale też Mojmira nigdy nie twierdziła, że swoją książkę kieruje do wiccan. Odbiorcami są głównie osoby wicca zainteresowane oraz szukające tak zwanej "swojej drogi". To również nie byłabym ja, ale nadal odnajduję tu treści dla siebie. Pisząc bowiem o wicca, Mojmira jednocześnie pisze o pogaństwie i o samym życiu jako takim. Pomiędzy wersami zawiera szereg subtelności bardzo uniwersalnych, a za to podanych w prostej, przystępnej, pozbawionej nadmiaru ozdobników i pokrętnych egzaltacji formie. Tym samym - posunęłabym się do stwierdzenia - że daje nam do ręki książkę dla czarownic różnorakiego formatu. Niezależnie od ścieżki. 
Poniekąd pozycja ta może zostać odebrana jako swoisty manifest. Dowód na to, że poganie - jeśli tylko chcą - mogą funkcjonować zgodnie. Różnice między charakterami czy pogańskimi nurtami pozostają szczegółami. Autorka nie rości sobie i wicca prawa do prawdy objawionej, jedynej i słusznej. Wskazuje wręcz, że niekoniecznie jest to droga dla każdego - i przedstawia alternatywy. Za to należą się jej wielkie brawa.
Co więcej - nie oszukujmy się - jest to pierwsza pozycja tego rodzaju dostępna na polskim rynku. Taka, której nie wypełnia mdląca paplanina o niczym. Taka, w której co drugie słowo nie pojawiają się stwierdzenia "tajemnica inicjacyjna" i "religia misteryjna". Mojmira udowadnia nam bowiem, że o wicca - i to wicca czysto tradycyjnym - można mówić i pisać jasno, niekoniecznie zasłaniając się przysięgą milczenia i bogowie wiedzą, czym jeszcze.
Wreszcie, książka ta jest pierwszą pozycją autorstwa inicjowanej w tradycyjne wicca Polki. I już z tego choćby względu zasługuje na uwagę. Pomyślcie, ile taki biały kruk będzie kiedyś warty... :-D
* * *

Na blogu CitySpirits:

Asus

 

 Mam właśnie w garści pachnącą jeszcze farbą drukarską książkę „Wicca. Religia czarownic dla tych, którzy chcą wiedzieć i zrobić pierwszy krok, by doświadczyć”. To dzieło mojej serdecznej przyjaciółki Mojmiry, czarownicy, inicjowanej wiccanki. Choć oczywiście religia czarownic to nie moja ścieżka, przeczytałem książkę Mojmiry z wielkim zainteresowaniem. Od wielu lat we Wrocławiu razem organizowaliśmy międzyścieżkowe rytuały celebrujące zmiany w kole roku, integrowaliśmy zróżnicowane środowisko wrocławskich pogan. Wiele doświadczeń, przeżyć i praktycznych porad, wynikających ze spędzonych razem w zgodzie lat, które autorka umieściła w swojej publikacji, tworzą niesamowity, prawdziwy i namacalny klimat tej książki.

Mojmira pisze prostym, czytelnym dla każdego językiem. Bez „ezonadęcia” i fanfaronady. Czyta się wspaniale, tym bardziej że książka tryska humorem i pozytywną energią – tak samo jak Mojmira. To chyba pierwsza publikacja polskiej autorki, która pokazuje jaką wicca jest, o co chodzi z inicjacją, i jak to wszystko wygląda na naszym słowiańskim podwórku.  Rozdział po rozdziale tłumaczy o co z tym całym współczesnym czarownictwem chodzi. A przede wszystkim pisze tak, jak najlepiej jest pisać o duchowości – ze swojego punktu widzenia, nie uzurpując sobie prawa do prawdy objawionej.
Podążając inną ścieżką, która z wicca ma tylko kilka elementów wspólnych, oczywiście nie mogę przyjąć wszystkiego, o czym pisze Mojmira, za swoje. Ale te kilka punktów stycznych, wspólnych dla wszystkich ścieżek pogańskich, zawsze wystarczało, byśmy potrafili organizować i wspólnie przeżywać eklektyczne rytuały. Dlatego polecam ta książkę nie tylko tym, którzy są zainteresowani wicca i czują zew bogów tej religii, choć ci wyniosą z lektury najwięcej. Po tą pozycję powinni sięgnąć także ci, którzy chcą się dowiedzieć czegoś prawdziwego o tej popularnej i szybko rozwijającej się religii czarownic

Na koniec oddam głos samej autorce:
Wicca to religia dla myślących i chcących, dla ludzi, którzy wiedzą, czego chcą od życia, a jeśli nie wiedzą, to przynajmniej nie boją się uparcie dążyć do odnalezienia odpowiedzi na to pytanie. Wicca to religia dla kochających życie, dla pasjonatów, dla ludzi zakochanych, ale i dla tych, którzy właśnie tej pasji, miłości i radosnego uniesienia szukają. Wicca to religia, która pomaga odnaleźć siebie, ponownie nawiązać związek z naturą i jej cyklem, ożywić zaspaną duchowość i poznać ludzi, którzy nie obawiają się być niepowtarzalnymi i szczęśliwymi.” (fragment książki)

Mojmira, gratulacje! :)

* * *


Wicca na polskim podwórku 

93


Pierwsza książka o wicca, której autorką jest polska wiccanka, doczekała się materializacji. Idea stała się drukiem. Oto jest, trzymam w garści i przeglądam... obiecaną recenzję zamierzając uskutecznić.

"Wicca. Religia czarownic dla tych, którzy chcą wiedzieć i zrobić pierwszy krok, by doświadczyć"
Agnieszka Mojmira Antonik

Peany pochwalne na cześć Autorki pozwolę sobie pominąć. Choć niewątpliwie się należą. Wspomnę tylko, że Autorką jest droga memu sercu Siostra-w-Czarownictwie. Byłyśmy inicjowane do tego samego kowenu, tej samej linii. Różnica polega na tym, że ona kontynuuje szkolenie a ja poszłam nieco inną dróżką. Ale do rzeczy...

Nie oceniaj książki po okładce, mawiają. Jednak nie wspomnieć o okładce, nie sposób. Jest dość, hmm nazwijmy to - nie w moim guście. Uważam, że projektanta tejże, oraz osobę odpowiedzialną za papier, przez który całość wygląda, jak drukowana na domowej drukarce, powinni humanitarnie zutylizować. Dla dobra ludzkości. Tyle mam do powiedzenia na temat formy. Formy, która miała spory potencjał. Oczyma wyobraźni widzę wydanie albumowe, w twardej oprawie, nie bijącej po oczach okładce, na kredowym papierze... Bo treść jest warta takiej oprawy.

Autorka, już na wstępie zastrzega, że treść jest jej prywatną wariacją na temat wicca. Gdyż inaczej pisać się o niej nie da. Cytuje też naszą wiccańską babcię (osobę, która inicjowała naszego inicjatora) Vivianne Crowley:
"Jedynym poprawnym sposobem pisania o wicca jest pisanie o niej z własnej perspektywy. Każda bowiem książka o wicca może być jedynie wyrazem sposobu jej widzenia poprzez pojedynczą kapłankę lub kapłana, który o niej pisze."
W taki też sposób napisana jest ta książka. Kojarzy mi się z obrazem. Formy, treści, rzeczy, wspólne dla rzeczywistości, będące ramą i płótnem, posplatane zostały osobistą wizją, intuicyjnym spojrzeniem, osobistym wzorem i kolorem farb.

Zacznijmy od ramy i płótna. Dla kogo może być przydatne? Uważam, że dla osób, które właśnie zaczynają interesować się czarownictwem, którym kiełkować zaczyna myśl, czy to przypadkiem nie dla nich. Książka napisana jest prosto, jasno, bez zbędnych na tym poziomie zawoalowań. Nie udało mi się doszukać istotnych błędów rzeczowych ani logicznych. A lubię takie wyszukiwać. (Jeśli miałabym się na siłę czepiać, wspomniane jest, że nauka przedinicjacyjna musi trwać rok i jeden dzień. Tu się odezwało moje "ale", jednak w dalszej części doczytałam, że okres ten może zostać skrócony, więc "ale" ucichło). Nic straconego, doczytam dokładniej, może jednak uda mi się coś znaleźć. Dalej co do treści: Nie spodziewajcie się tam znaleźć niczego, czego byście nie znaleźli w innych dostępnych miejscach. To po co kupować? Bo jest ułożone czytelnie, napisane jasno, skomponowane rzetelnie.

Co do farb natomiast. Autorka pomalowała swoje płótno w sposób zaskakująco (tak właśnie, zaskakująco) skromny. Nie ma tu żadnej bufoniady, żadnego podkreślania zajebistości swojej osoby, żadnego "wiem, ale nie mogę powiedzieć bo jestem Inicjowana - przez widocznie duże I). Dobrze, bobym się tylko zirytowała. Tak, jak irytowało mnie przed moją inicjacją do wicca, tak irytuje mnie teraz. Nie możesz powiedzieć? Omiń zgrabnie temat, zamiast co drugie zdanie o tym wspominać. W tejże książce nie dostajemy Tajemnicą po oczach. Dostajemy za to spory ładunek emocjonalny z szczerym przymróżeniem oka. Obecny jest dystans w stosunku do samej siebie i osobiście ważnych idei. Dystans nie przekłada się na chłód, gdyż spomiędzy wierszy przebija ciepło, jakim Autorka darzy swoich bogów i swoją religię.

Reasumując, książkę polecam każdemu, kto zaczyna interesować się pogaństwem, czarownictwem, wicca i zastanawia się, czy to dla niego, czy może niekoniecznie. Każdemu, kto potrzebuje podstawowych informacji z czym i jak to jeść, od czego zacząć i w którym kierunku zwrócić wzrok. Każdemu, kto chce poczuć klimat, w jakim zanurzone są współczesne czarownice.
Komu książkę odradzam? Każdemu, kto poluje na wyjawione Tajemnice przez duże T. Każdemu, kto szuka głębokich rozważań filozoficznych, na temat np istoty i natury bytów niematerialnych. Każdemu, kto szuka sensacji, zdjęć tajemnych orgii, czy sekretnego całowania diabła w tyłek. Nic takiego tu nie znajdziecie.
Dla tych, którzy czekają, aż książka ukaże się szerokiemu gronu, np w sieci Empik, i doczekać się nie mogą, aby spojrzeć na zawartość: krótko o historii, ekspresowy przegląd tradycji, rzut oka na mitologię, podstawowe gadżety szanującej się czarownicy, z czym zjeść otwarty rytuał i jak go doprawić... to wszystko i trochę więcej znajdziecie w środku. Miłej lektury wszystkim czarownicom, chcącym być czarownicami, lubiącym czarownice... i nie oceniajcie tej książki po okładce, w polskim języku ukazało się bowiem niewiele rzeczy o podobnej tematyce na przyzwoitym poziomie. Jeśli wyłączymy tłumaczenia to... chyba żadna poza tą właśnie.

93 93/93
A.