piątek, 28 lipca 2017

MÓJ CZAS. Lammas 2017


Poczułam dziś nadchodzące Plony. Odprowadzając córkę do przedszkola. W ciszy pomiędzy ostatnim mocniejszym powiewem wiatru, a pierwszą kroplą deszczu... W zapachu mokrych kwiatów lipy walających się bez ładu i składu na chodniku... W odcieniu zieleni trawy... 

To mój czas. Ten najważniejszy. Od kiedy tylko wstąpiłam na pogańską ścieżkę. Czas pożegnań i cichych początków, i melancholii. Takiej trochę z wyboru, bo ze zmianami wciąż na nowo pragnę uczyć się żyć. Obejmować je sobą. Bez oczekiwania czekać aż część mojego świata ułoży się w nieznane mi dotąd konfiguracje. A może nie stanie się nic. W ramach jeszcze innej odsłony odmiany. 

W tym roku sama niczego nie uśmiercę. Niczego nie zetnę. Niczego wraz ze zbożowymi kłosami nie skoszę. Z własnego wyboru z nikim nie rozplotę więzów. To chyba dobrze. Nareszcie nie mam czego oczyszczać. Własną decyzją nie muszę niczego sprzątać. I nawet jeśli to tylko czasowe, i tak miłe. 

Od wielu miesięcy bogowie noszą mnie na swoich skrzydłach. Czuję obfitość, radość, uniesienie, miłość, wolność. W całym ciele, w umyśle, w sercu. Jest dobrze. Nawet w deszczu i przy silnym wietrze. I tym piękniej mi czuć i chłonąć ten czas. Kiedy zbliża się Lammas, sabat Pierwszych Plonów. Niby jak każdy inny, a jednak tak bardzo osobiście mój czas. 

A z czym do Ciebie idzie Lammas? Czym pachnie? Co przynosi? Gdzie prowadzi wzrok?

Pięknego świętowania już  za kilka dni (lub jeśli wybierasz się ze mną na Luminaty, za kilkanaście <3)! Cokolwiek ten sabat nie przyniesie, niech spotka otwarty umysł i serce! <3



wtorek, 4 lipca 2017

O zbieraniu informacji o Wicca, o poszukiwaniach kowenu i o najnowszym filmie na kanale Paranormalia


O Wicca (tradycyjnej, inicjacyjnej, misteryjnej) ludzie mówią i piszą różne rzeczy. Często tak głupie, że nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.

Niektóre z nich mogłyby mocno zaszkodzić, gdyby nie fakt, że są zbyt mało wiarygodne; wrzucone gdzieś w sieć przez osobę, która przyznaje się, że nigdy inicjowana do żadnego kowenu nie była, pisane w sposób, który może zdradzać wiek poniżej pełnoletności (a nieletnich raczej się nie inicjuje), czy zwyczajnie zbyt anonimowe, by każde słowo brać za objawioną prawdę (pomijając fakt, że w Wicca takowych po prostu nie ma).

Niektóre natomiast faktycznie szkodzą. Szkodzą dlatego, że sprawiają wrażenie profesjonalnych, osoba wygląda na dobrze przygotowaną, a całość tekstu czy nagrania zdradza dużą ilość czasu włożonego w przygotowanie materiału. Psychologia autorytetu. Wówczas łatwiej bezkrytycznie przyjąć informacje, łatwiej poczuć fascynację, łatwiej uwierzyć i zapomnieć zadać podstawowe pytania: Czy sam/-a należysz do kowenu? Czy rozmawiałaś/-eś z inicjowanymi? Czy twoje informacje są przez kogokolwiek znającego dobrze temat potwierdzone? Dlaczego kasujesz niewygodne komentarze i blokujesz ludzi, którzy ośmielili się powiedzieć, że materiał nie jest tak fantastyczny jak tobie samej/-emu się wydaje.

Jak można się domyślić, ten temat na wpis nie pojawił się znikąd. Jak pisałam wcześniej, ostatnio w ogóle nie ciągnie mnie do pisania – wolę doświadczać i osobiście spotykać się z ludźmi, których interesuje temat czy to Wicca czy ChaosCraftu czy magii. A jednak po obejrzeniu przedwczoraj najnowszego filmiku o Wicca na YouTube'owym kanale Paranormalia (i krótkiej SMS-owej wymianie myśli z autorką), aż mnie zatrzęsło, zawrzało, zagotowało się i stwierdziłam, że jeśli za dwa dni mi nie przejdzie, trzeba będzie coś naskrobać.

Ale właściwie po co? Czemu akurat tego filmiku miałabym się uczepić, skoro przecież nie jest ani jedynym, ani najgorszym (autorka pięknie wygląda, ma dobrze na pamięć wyuczony tekst, a do tego całość przyjemnie się ogląda ze względu na wykorzystane w nim bogactwo obrazów)? Więc dlaczego?

A dlatego, że pomijając fakt wykorzystania mojej książki jako źródła (chyba po raz pierwszy pomyślałam, że jest mi wstyd z powodu miejsca, w jakie trafiła..), osobiście znam autorkę filmiku. Oznacza to nie mniej ni więcej, że nie była ona pierwszą lepszą osobą z ulicy, która rzuciła się na stworzenie czegoś o Wicca, ale taką, która miała wspaniałą możliwość zrobienia czegoś naprawdę dobrego i prawdziwego (a tylko na takie Wicca zasługuje i takich potrzebuje!). I nie, nie chodzi o to, że my dwie się znamy, ale że w łatwy sposób mogłam umożliwić jej rozmowę z innymi polskimi Wiccanami, dla potwierdzenia zebranych informacji. Mogła, a jednak tego nie zrobiła. Ale jeśli ktoś za prywatną uwagę jednych wywala "ze znajomych", a innym potrafi napisać, że „nie ma sobie nic do zarzucenia i absolutnie nie będzie dawać komukolwiek scenariuszy do wglądu, niczym uczeń nauczycielowi”, to czego właściwie można oczekiwać… Zostaje mi więc pozostać z moim własnym zawiedzeniem i irytacją, natomiast tym, którzy poszukują informacji o Wicca, powiedzieć tylko tyle: 

Jeśli szukasz dobrych informacji o Wicca w sieci, zapisz się na forum prowadzone przez Wiccan i poczytaj. Nawet jeśli teoria nie zawsze przekłada się na praktykę, sama jest zazwyczaj bardzo dobra i na pewno wynikająca z doświadczenia prowadzących forum osób. Najczęściej nie trzeba też się nawet udzielać czy zadawać pytań, by zweryfikować własne wątpliwości. A jeśli już dodatkowe pytania się pojawią, można mieć pewność, że jest się w dobrym miejscu, by pytać.

Jeśli szukasz dobrych informacji o Wicca poza siecią, znajdź inicjowaną w Wicca osobę, poszukaj na ten temat książek pisanych przez inicjowanych lub naukowych opracowań (polecanych przez samych Wiccan!). W przypadku dwóch pierwszych opcji, nawet jeśli osoba będzie mówić jedynie o swoim doświadczeniu, a książka mogła być pisana z różnymi intencjami, zawsze jest to pewniejsze źródło niż takie, które wyskoczyło po wpisaniu odpowiedniego hasła w wyszukiwarkę i czytanie/oglądanie wszystkiego, co wyświetli się na pierwszej stronie z wynikami.

A jeśli szukasz ludzi inicjowanych, ponieważ interesuje cię znalezienie kowenu czy nauczyciela, zanim zrobisz krok z stronę bezpośredniego kontaktu, zastanów się na poważnie, czego oczekujesz, czego chcesz, do czego dążysz… i niepotrzebnie dupy ludziom nie zawracaj.


Wicca i ChaosCraft są dla dorosłych, nie dla dzieci. 


* * *