środa, 7 czerwca 2017

MAGIA GRUPY, MAGIA KOWENU, MAGIA RZEMIOSŁA


Zauważyłam u siebie pewną tendencję. Im dalej w praktykę, tym mniej piszę, więcej doświadczam, wciąż lubię się dzielić, ale raczej podczas spotkań w realu, mówiąc do ludzi, których mogę zobaczyć i poczuć.

Wcześniej bardziej interesowało mnie odnoszenie się do tego, co na zewnątrz, do wiccańskiego świata, do ogólnych zasad, które podobno wszyscy przestrzegają. Od jakiegoś czasu idę natomiast głównie do wewnątrz, skupiając się na tym, co ważne i prawdziwe dla mnie i mojego kowenu.

Może wynika to z niesmaku po bliższym poznaniu systemu działania niektórych pogańskich środowisk, może z zawiedzenia moich własnych ideałów (wiem, że jestem idealistką, ale ostatecznie bardziej mi to służy, niż szkodzi, a więc warte jest pielęgnowania), a może zwyczajnie z upływającego czasu i mojego osobistego dojrzewania. 

Chcesz zrozumieć Wicca, Rzemiosło, Pogaństwo, spotkaj się! Przyjdź na spotkanie, rytuał, celebrację. Nie jeden i nie jedną, bo na pewne sprawy potrzeba czasu. Książki i fora to tylko uzupełnienie czy baza; dobre na początek, by złapać ogólny obraz, zapoznać się z wizjami, które współdzielą prowadzący czy piszący je ludzie, ale dalej to już za mało. Dalej potrzeba weryfikacji prawdziwości, autentyczności, praktyczności, a tu słowo to zawsze za mało - nim bowiem bardzo łatwo manipulować.  

Kiedy spojrzę wstecz, na te ostatnie 9 lata, które mojego wejścia na ścieżkę Rzemiosła, widzę, że to właśnie bezpośredni kontakt z ludźmi wywarł na mnie największy wpływ, najbardziej mnie zainspirował i rozbudził pragnienie oraz potrzebę poszukiwań, by każdego dnia stawać się najlepszą wersją siebie. Rytuały, spotkania, wspólne rozmowy na tematy związane z Przemianami, Prawami, Boskością... To dlatego byłam w stanie wydać każde pieniądze i poświęcić każdy czas, by spotkać się z osobami, w otoczeniu których mogłam się rozwijać. Bo one były tego warte. I teraz to samo obserwuję po moich inicjowanych. Przejeżdżają pół, a czasem całą, Polskę, poświęcając na to swój czas i środki. Dla spotkań, dla celebracji, dla pobycia razem, dla wspólnej magii. I wyjeżdżają z szerokimi uśmiechami na twarzach oraz sercami otwartymi i pełnymi odwagi, siły, miłości i motywacji. I nie, nie uważam, żeby była to moja zasługa, bo ja korzystam na tych spotkaniach w takim samym stopniu, jak oni.

W tym właśnie tkwi magia grupy, magia kowenu, magia Wicca, Rzemiosła, Pogaństwa. W spotykaniu ludzi oraz w rytualnym doświadczeniu - nie w czytaniu o nim i karmieniu się ideałami, które nie mają przełożenia na prawdziwe życie.