sobota, 10 grudnia 2016

W POSZUKIWANIU WŁAŚCIWEGO IMIENIA

Wciąż nie mogę znaleźć dla siebie idealnej nazwy.

To chyba łatwe do zaobserwowania..?

Szukam, nazywam, wczuwam się w nową nazwę i zmieniam. Wciąż coś nie pasuje. Wciąż coś ogranicza. Mimo że wybieram z najszerszej w moim mniemaniu kategorii – kategorii ducha i energii.

Był czas, kiedy mówiłam o sobie katoliczka. Znalezienie tej nazwy było tak bardzo wyzwalające. Brakowało mi tego jako nastolatce. Przy tej nazwie pozostałam parę dobrych lat i tak, trudno było się z niej wyzwolić. Potem było wiele nazw w krótkim czasie. Niemal trzy lata intensywnych poszukiwań. Gnostyczka, ateistka, poszukująca. Dalej przyszła poganka i wiccanka. Poczucie, że trafiłam do domu. Tym razem wiele kolejnych lat i znowu pewien rodzaj zderzenia ze ścianą. A ja tak straszliwie nie lubię ścian zbudowanych ludzką ręką. Co innego w jaskini, co innego w wąwozie, ale te złożone z przekonań, wiar, obaw.. Nie, te nie są dla mnie.

Uzdrowicielka, tantryczka, tarocistka, nawet chaotka. Każda z tych nazw gdzieś mnie umiejscawia; w przestrzeni o sztucznych, choć nie zawsze jasnych granicach, pomiędzy ścianami zbudowanymi z pomysłów posiadających dłuższą lub krótszą historię. Każda, choć daje mi jakiś rodzaj rozpoznania, jest przedłużeniem, przyrostkiem, objaśnieniem dla mojego osobistego, mojmirycznego imienia, w jakiś sposób mnie ogranicza.

A ja?                                                                                           

A ja chyba pragnę być ograniczona jedynie do siebie - Bezimiennej Bogini w fizycznej postaci. Ostatecznie przecież objaśnienie każdy dołoży sobie sam. Objaśnienie zgodne nie z tym, gdzie i kim jestem ja, ale gdzie i kim jest on...

 

6 komentarzy:

  1. Trudno się z Tobą nie zgodzić.
    Zawsze są jakieś łatki.
    Obserwuję Twojego bloga od długiego czasu, dużo przeżyłaś.
    Jest mi smutno, że zamykacie Czarodzielnię, nawet nie zdążyłam tam się pojawić, chociaż mnie ciągnęło.
    Jakieś nowe coś? Gdzie będzie można Cię zobaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się nie pojawiłaś, ale najwyraźniej tak miało być :-) Zobaczymy, jakie kształty teraz obiorę, ale kierunku raczej nie zmieniam :-) Będę informować na blogu, gdzie jestem i co robię, zawsze też można wpaść na mnie w kawiarniach, bo znowu wróciła mi miłość do kawy :-) Najpierw jednak musimy pozałatwiać sprawy z naszą Café, żeby Alex w spokoju mogła wrócić na Wyspy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mnie zastanawia czy to nie My nadajemy swoim imionom znaczeń? Czy to nie My się nie ograniczamy do określeń? Nie jest lepiej nazwać siebie myślą, czymś co pozwala nam być? Nazwij siebie Sobą. A nazwa sama przyjdzie i sama ją poznasz. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne! Jestem, która Jestem :-)

      Usuń
  4. Witaj:)
    Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy;)Poszukuję osoby o podobnym rozeznaniu, gdyż piszę powieść, w której z jednym z rozdziałów bohaterką ma być kobieta, wieszczka, uzdrowicielka, może i czarownica, która w swoim rodzie po kądzieli dzierży magię...itd. Jeśli Cię zainteresowałem to proszę o kontakt iwuk@interia.pl
    Pozdrawiam serdecznie i pomyślności życzę:)

    OdpowiedzUsuń