poniedziałek, 28 września 2015

Nadawanie znaczenia – narzędzie mocy.














Drogę przebiegł mi przed godziną czarny kot... Ale przebiegł ją z lewa na prawo, nie z prawa na lewo, a to robi różnicę, nie prawdaż?


Obudziłam się dzisiaj w świetnym nastroju, choć noc nie do końca przespana. Bo książyc w pełni, w baranie, tak blisko ziemi i jeszcze w zaćmieniu.
Był piękny, tajemniczy i krwawy. Spoglądałam na niego i czułam, jak budzą się we mnie instynkty, jak budzi się we mnie Ona. Czas magii, czas seksu, czas krwi. Aż żałuję, że nie przygotowałam się do tego jak należy... Choć z drugiej strony może i lepiej. Ten czas nie był czasem światła...

Istnieją takie zdarzenia, przedmioty, ludzie i słowa, które budzą... Pomagają nam stać się Rzeźbiarzami przez duże R. Coś w nas nadaje im znaczenie, które staje się katalizatorem dla naszej woli, które sprawia, że my przekształcamy się w wolę.
Czy to dobrze czy źle, że pozwalamy, by to, co zewnętrzne, wpływało na to, co wewnętrzne, skoro efekt jest zgodny z naszym pragnieniem? Czy to ważne, w którą stronę płynie fala manifestacji? I czy kierunek sam w sobie nie jest jedynie złudzeniem?



Nadawanie znaczenia – jedno z narzędzi mocy.




* * *

poniedziałek, 21 września 2015

WDZIĘCZNOŚĆ, RADOŚĆ I PEŁNIA. CELEBRACJA JESIENNEJ RÓWNONOCY 2015

Herbata z jabłkiem, cynamonem i rodzynkami – mój osobisty smak noweskiej jesieni. Upijam łyczek po łyczku, delektuję się każdym z nich, spoglądam przez okno na iście jesienną aurę i rozkoszuję się wciąż żywymi w ciele i umyśle wspomnieniami ostatniego weekendu...

Było wspaniale! Trochę aktywnie i trochę leniwie. Była muzyka, był śpiew i tańce pod gwiazdami, była magia, sporo wzruszeń i bardzo, bardzo dużo śmiechu. Były rozmowy, była nauka i był rytuał, w którym otuleni nocą, celebrowaliśmy Drugie Święto Zbiorów i początek ciemnej części roku. Rytualne piwo smakowało wyśmienicie, a wino, na poły z ogniskiem, rozgrzewało nas do tańca, pozwalając zapomnieć o jesiennym chłodzie nocy. Bogowie byli z nami! W błyskach piorunów, które wieczorową porą raz po raz przedzierały niebo, choć kropla deszczu na nas nie spadła, i w zapierającym dech w piersiach pięknie tęczy, która jakby chcąc pożegnać zachodzące słońce, ukazała się nam na wschodzie. Było pięknie i bardzo rodzinnie, choć wśród nas znaleźli się tak starzy wyjadacze, jak i świeżaczki :-)

Wdzięczność, radość i pełnia - trzy słowa, które określają wszystko, czym w tej chwili jestem  :-)


* * *

czwartek, 10 września 2015

CZAS WDZIĘCZNOŚCI. W STRONĘ JESIENNEJ RÓWNONOCY 2015

„(...) kiedy zaczynasz dostrzegać dobro w swoim życiu, otwierasz się na więcej dobra. Tworzysz dla niego przestrzeń.”Mama Gena

Szczęście rodzi się w tu i teraz. Nie jest produktem przyszłości ani efektem spełnionych marzeń – szczęście jest dla nich trampoliną. To poczucie szczęścia musi pojawić się w naszym życiu jako pierwsze, ponieważ tylko wtedy będziemy mogli skorzystać na prawie przyciągania, przywołując do naszego życia jeszcze więcej szczęścia, i jeszcze więcej, i jeszcze więcej.

Wszystko zaczyna się od wzbudzenia pozytywnych emocji, tej chwili, w której następuje zmiana naszej uwagi z tego, co negatywne i ciągnące w dół na to, co dobre, rozwijające, przyjemne.

Nie jest łatwo w jednej chwili przeskoczyć z jednego miejsca w drugie. Podnoszenie naszych wibracji zajmuje czas i pochłania energię, szczególnie, kiedy chcemy wykonać tak wielki przeskok. Dlatego dużo łatwiej jest najpierw się zatrzymać, przyjrzeć temu, co jest, nazwać to, co w danej chwili dzieje się w naszych wnętrzach. Danie sobie prawa do negatywnych emocji to pierwszy krok; dla niektórych milowy.

Drugi krok to wdzięczność. W każdej sytuacji, nawet tej najcięższej, jesteśmy w stanie znaleźć coś, za co jesteśmy wdzięczni, bo zawsze jesteśmy w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto ma gorzej. Nawet jeśli nie masz domu, możesz być wdzięczna/-y za zdrowie czy za to że możesz chodzić, jeśli jesteś niepełnosprawna/-y, zawsze możesz być wdzięczna/-y za to, że masz w okół siebie ludzi, którzy o ciebie się troszczą. Zawsze można znaleźć kogoś, kto ma gorzej...

Wdzięczność podnosi nasze wibracje, daje nam poczucie szczęścia, i choć z jednej strony nie zmiania aż tak wiele – teoretycznie zmienia tylko kolor okularów, przez jakie patrzymy na świat – to z drugiej strony zmienia wszystko. Wdzięczność jest piękna. Otwiera serca, zbliża ludzi i przyciąga więcej tego, co sprawia nam przyjemność, co pozwala nam poczuć się lepiej i pełniej. Czując się wdzięczni i szczęśliwi mamy siłę, by wychodzić do świata i by w działać.

Jestem wdzięczna. Wdzięczna za wczorajsze spotkanie ze starym przyjacielem, którego obecność zainspirowała mnie kiedyś do zmiany swojego życia. Wdzięczna za spokojny sen mojej córeczki tej nocy i jej uśmiech zaraz po przebudzeniu. Wdzięczna za smak świeżo zapażonej herbaty przywiezionej jako prezent dla mnie z dalekiego Taiwanu, za ciszę, która mnie otacza, kiedy piszę te słowa, za wizję radosnego spotkania z przyjaciółmi podczas zbliżającego się sabatu i za to, że zapoczątkowani przeze mnie Poganie Wrocławscy skończą w Święto Plonów 7 lat. Jestem wdzięczna i jestem szczęśliwa, bo moje życie, pomimo swoich wad, jest piękne, a świat daje mi narzędzia, by dokonywać korekty tych jego obszarów, które pragnę zmienić.  


* * *