środa, 18 lutego 2015

KONIEC W POCZĄTKU, POCZĄTEK W KOŃCU. Nów Księżyca w znaku Wodnika 19.02.2015


Dziś w nocy kolejny nów w znaku Wodniku, tym razem zawieszony pomiędzy Wodnikiem i Rybami, niosący ze sobą (po raz kolejny!) tematy jak najbardziej dla mnie aktualne – te dotyczące „najwyższych Ideałów”, te odnoszące się do przyjaźni oraz współistnienia w grupie, a także te nawiązujące do przechodzenia ze starej, znanej mi już jakości, w nową. To czas końca zawartego w początku i początku zawartego w końcu.

Podobnie jak księżyc znajdzie się tej nocy na pograniczu dwóch magicznych znaków, tak i ja znajduję się obecnie w miejscu bardzo magicznym, na pograniczu, tam, gdzie kończy się jeden etap mojego życia a rozpoczyna następny. Z jednej strony widzę fantastyczną wizję przyszłości, wypełnioną spełnianiem marzeń i ludźmi, którzy są dla mnie ważni, którym ja ofiarowuję siebie, a oni – choć tego od nich nie oczekuję - nie pozostają mi dłużni. Z drugiej widzę jednak mniej przyjemną potrzebę zrobienia ostatecznego rachunku sumienia i pożegnania się z tym, co mi już nie służy, przerwania więzów, które od dawna jedynie wysysają ze mnie siły życiowe, i porzucenia ograniczeń, które sama na siebie nałożyłam. To jest ten punkt w moim wszechświecie, kiedy/gdzie wiele elementów nakłada się na siebie, czyniąc go pięknym, potężnym i magicznym, aczkolwiek jednocześnie dosyć trudnym. I tak ten wodnikowo-rybny nów księżyca jest jednym z tych elementów. Do tego dochodzi początek chińskiego roku Owcy/Kozy, który pewnie nieprzypadkowo pokrywa się z nowiem w Wodniku, a który ma być pomyślnym dla wszystkich aktywnych i kreatywnych ludzi, przynosząc spokój, życzliwość i ukierunkowanie na zgodę oraz wspólne budowanie zamiast na niszczącą walkę. Dodatkowo dwa dni temu ja sama weszłam w kolejny – 33 - rok swojego życia, rok, który dawno temu został przepowiedziany przez pewnego astrologa-wiccanina jako mój osobisty rok wejścia w dojrzałość. W tym roku światło dzienne mają też ujrzeć moje dwie książki, projekty, na którymi pracowałam od dawna – jedna o jodze (Somayog) dla kobiet w ciąży, druga o mojej drodze ku wicca, o wiccańskim świecie poinicjacyjnym i tym, co przyszło później – a już wkrótce, podczas Wiosennej Równonocy, czeka mnie wyświęcenie na arcykapłankę (oczywiście pod warunkiem, że uda mi się przejść przez przygotowane dla mnie testy i próby). Z drugiej strony ten rok już teraz jawi się jako czas pożegnań, jednak pożegnań o tyle przyjemnych, że dokonywanych w atmosferze zgody, zarówno tej zewnętrznej jak i tej wewnętrznej.  


I w związku z tymi właśnie pożegnaniami moim rytuałem na tę noc będzie dopalenie zielonej świecy, która symbolizuje uzdrowieńcze przerwanie pewnych niesłużących mi dłużej więzi, a która po raz pierwszy zapłonęła podczas rytuału odprawionego kilka dni temu w tej właśnie intencji. Niechaj intencja w niej ukryta zostanie dziś ostatecznie uwolniona, a przestrzeń pomiędzy przerwanymi relacjami wypełni się światłem zrozumienia i obustronnego przyzwolenia.

Wszystkim, którzy w podobny sposób postanowią posłużyć się mocą płynącą z jutrzejszego nowiu, życzę, by ta magiczna noc przyniosła im ukojenie w - może od dawna - drążącym ich dusze bólu oraz pewność, że każdy koniec stanowi jednocześnie początek czegoś nowego. Czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy dać sobie i innym, to wolność od trzymających nas przy sobie więzi...


* * *

19.02.2015 (godz. 00:47) - nów księżyca w znaku Wodnika:

 „(...) nów pogranicza. Nów czasu przejścia, transformacji, przekraczania siebie. Nów dwoistości, kiedy dwie jakości są połączone. (…) Taki podwójny nów na początku i na końcu Wodnika jest jak klamra spinająca ten czas a zarazem go wyróżniająca. Niebo tak chciało, że wyróżnionym tematem będą wodnikowe wątki wolności wewnętrznej, zgody na swoją odmienność, przyjaźnie i grupy wsparcia, oraz te grupy, które już nas nie wspierają, bycie sobą wśród ludzi i bycie sobą z ludźmi, a także temat życiowej misji, powołania, wyższych celów, które chcemy zrealizować nie tylko dla siebie, ale też dla świata.” / Maria Moonset



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz