sobota, 20 grudnia 2014

NARODZINY NOWEGO! Przesilenie Zimowe i Nów Księżyca w znaku Koziorożca (22.12.2014)


Medytacja do samodzielnego wykonania w noc Przesilenia Zimowego.

Wyciszenie...
Znajdź wygodne i ciche miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał (jest to szczególnie ważne, jeśli masz zamiar wykonać również zaplanowaną pracę magiczną). Przyjmij taką pozycję, która wydaje Ci się najwygodniejsza, siedząca bądź leżąca, w której będziesz w stanie pozostać przez kolejne kilkanaście minut bez potrzeby jej zmiany. Zakmnij oczy i weź kilka głębszych oddechów. Wdychaj powietrze nosem, wypełniając najpierw przeponę, a dopiero później płuca; wydychaj ustami, wydając delikatny dźwięk jakby szumu morza, uwalniając powietrze najpierw z przepony, a dopiero w następnej kolejności z płuc. Poczuj jak z każdym wydechem Twoje ciało opuszczają wszelkie napięcia, a z każdym wdechem wypełnia je relaks i przyjemne uczucie ciężkości. Następnie powróć do swego naturalnego rytmu i głębokości oddychania.
Twoje ciało jest rozluźnione, a Ty czujesz się wygodnie i bezpiecznie. Jesteś świadoma/-y tego, co znajduje się wokół Ciebie, pomieszczenia, w którym się znajdujesz, przedmiotów, które są w Twoim otoczeniu, jednak Twoja uwaga skupiona jest wyłącznie na Twojej osobie, Twoim oddechu oraz odczuciu coraz większego relaksu.

No to w drogę...
Nagle oczami wyobraźni widzisz jak pomieszczenie, w którym się znajdujesz, zaczyna znikać, a ty odnajdujesz siebie stojącą/-ego na wielkim kamieniu, o który uderzają morskie fale, i wpatrującą/-ego się w miejsce, w którym jakiś czas temu zaszło słońce. Jest już noc, ale delikatne przejaśnienie na horyzoncie zdradza, gdzie znajduje się zachód. Wokół ciebie rozciąga się kamienista plaża. Morze jest niespokojne i mroczne. Fale, jedna po drugiej, roztrzaskują się o przybrzeżne kamienie, tak samo ogromne jak ten, na którym stoisz. Wpatrujesz się w ciemność; ciemność nieba i ciemność wody. Czujesz wilgoć w powietrzu, czujesz chłodny wiatr i czujesz tajemnicę, która niesie ze sobą tak starch jak i nadzieję.
Nagle do twoich uszu dochodzi radosny śpiew. Odwracasz się i w oddali dostrzegasz jakieś światło i poruszające się postacie. Schodzisz z kamienia i powoli podążasz w ich kierunku, uważając, by w ciemnościach nie poranić nóg o kamienie. 
Im bliżej jesteś, tym więcej dostrzegasz. Światełko okazuje się być ogniskiem, a postacie, to nagie kobiety przybrane jedynie w uplecione z bluszczu wianki. Jedne z nich tańczą wokół ogniska i śpiewają, inne grają na bębnach, uderzając w nie z taką gracją, jakby każde z uderzeń miało być największą pieszczotą dla trzymanego pomiędzy ponętnymi udami bębna.
Podchodzisz jeszcze bliżej i zauważasz, że ognisko płonie dokładnie przed wejściem do jaskini, przed którą płoną również dwie wielkie pochodnie. Mniejsze znajdują się także w środku, zawieszone co kilka metrów na ścianach, jednak nie widzisz, co znajduje się wewnątrz, gdyż korytarz prowadzący do środka w pewnym miejscu zakręca.
Dochodzisz do tańczących kobiet. Przez chwilę przyglądasz się ich roześmianym twarzom i pozwalasz, by ich śpiew i bębnienie wypełniły całe twoje ciało. Następnie mijasz je i wchodzisz do jaskini. Im dalej idziesz, śpiewy stają się coraz mniej słyszalne, a ciebie ogarnia dziwne uczucie, jakbyś wkraczał/-a w jakąś wielką niewiadomą. Płomienie pochodni podrygują delikatnie. Idziesz sam/-a, a jednak wyczuwasz obok siebie czyjąś obecność, wiele obecności. Masz wrażenie, że idziesz w pochodzie, pielgrzymce, na spotkanie Tajemnicy.
Idziesz dalej. Nagle do twoich uczu dochodzi straszliwy krzyk. Kobiecy wrzask zawierający w sobie cały ból świata, rozpacz, strach, a jednocześnie wielką siłę i nadzieję, zdaje się przewiercać cię na wylot. Ten krzyk nie milknie, a wręcz wzmaga się, jakby kobieta, z której piersi się wydobywa, chciała do maksimum wykorzystać możliwości swoich płuc i strun głosowych. W tym momencie zdajesz sobie sprawę z tego, że kobieta, której jeszcze nie widzisz, ale do krótej z każdym krokiem zbliżasz się, rodzi. Ona rodzi dziecko, a co rodzi się w tobie? Czy masz w sobie coś, co od dawna pragnie się z ciebie wydostać, ujrzeć światło dzienne, przedrzeć się ze świata wizji, marzeń, planów do świata fizycznego? Co w tobie rodzi sie bólach? Jaka moc pragnąca manifestacji ukrywa się w twoim duchowym łonie?
Zatopiona/-y we własnych myślach nie zauważasz, że krzyk nagle ucichł. Wokół nastała błoga cisza i jedyne, co w tej chwili słyszysz, to kroki własnych stóp.
W tej chwili korytarz kończy się, a ty stajesz u progu wielkiej jaskiniowej sali, oświetlonej tysiącem płonących pochodni. Po środku na kamiennym ołtarzu pokrytym zwierzęcymi skórami leży Bogini, przytulając do piersi swoje nowo narodzone dziecię. Narodził się Bóg Słońce!
Podchodzisz do nich. W twoich dłoniach w magiczny sposób pojawia się dar, który pragniesz im ofiarować. Połóż go przy ołtarzu, jednak nic nie mów! Nie zakłócaj spokoju Matki i Syna. Po prostu bądź!
Pozostań tam jak długo zechcesz, a następnie ukłoń się i - najciszej jak tylko potrafisz - zwróć się w stronę wyjścia.
Idź powoli, czując jak wypełnia cię ciepło, miłość i wdzięczność, krok po kroku, w stronę wyjścia, ku tańczącym i śpiewającym kobietom, celebrującym cud tej nocy. Wyjdź na zewnątrz, miń niewiasty i idź dalej, ku morzu, póki ponownie nie staniesz na kamieniu, z którego rozpoczęła się twoja wędrówka.

Powrót do tu i teraz...
Kiedy dotrzesz do miejsca, z którego wyruszyłaś/-eś, raz jeszcze rozejrzyj się dookoła. Raz jeszcze zanurz się w otaczające cię ponownie ciemności, a następnie spójrz na swój splot słoneczny i przyjrzyj się światełku, które w tobie płonie - twojemu własnemu słońcu, które narodziło się podczas pobytu w jaskini.
W tym momencie wszystko zaczyna powoli znikać, rozpływać się, a ty ponownie znajdziesz się w pomieszczeniu, które wybrałaś/-eś jako początek dla swojej podróży. Stań się świadoma/-y tego miejsca, poruszaj palcami stóp i dłoni, a następnie, kiedy poczujesz gotowość, otwórz oczy (tym razem te fizyczne).

* * *

22.12.2014 - nów księżyca w znaku Koziorożca i Zimowe Przesilenie:

„Nadchodzący Nów w Koziorożcu to czas wyjątkowy pod każdym względem. Przede wszystkim wydarza się dokładnie w czasie Przesilenia Słońca, a więc czasu w cyklu słonecznym odpowiadającego księżycowemu Nowiowi. Tak więc jednocześnie Słońce, jak i Księżyc wchodzą w ciemność, umierają by się odrodzić i zainicjować Nowe.”
„Jednocześnie spotkanie Słońca i Księżyca wydarza się w jednej linii z Centrum Galaktyki (co jest ewenementem naszych czasów!) a także w czasie kiedy Uran zmienia bieg na prosty, czyli rusza do przodu po miesiącach ruchu wstecznego (…). Innymi słowy on też „doświadcza” swego rodzaju śmierci i odrodzenia!”
„Jeśli wciąż czujesz się ograniczony i gnębiony przez wewnętrznego lub zewnętrznego Tyrana ten czas da kolejny impuls do wyzwolenia i do odnalezienia swojej Mocy.”

                                                                 * * *


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz