piątek, 21 listopada 2014

SPOTKANIE Z WIEDŹMĄ. Nów Księżyca w Strzelcu (22.11.2014)


Medytacja do samodzielnego wykonania dzisiejszego wieczoru lub jutro.

Wyciszenie...
Znajdź wygodne i ciche miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Przyjmij taką pozycję, która wydaje Ci się najwygodniejsza, siedząca bądź leżąca, w której będziesz w stanie pozostać przez kolejne kilkanaście minut bez potrzeby jej zmiany. Zakmnij oczy i weź kilka głębszych oddechów. Wdychaj powietrze nosem, wypełniając najpierw przeponę, a dopiero później płuca; wydychaj ustami, wydając delikatny dźwięk jakby szumu morza, uwalniając powietrze najpierw z przepony, a dopiero w następnej kolejności z płuc. Poczuj jak z każdym wydechem Twoje ciało opuszczają wszelkie napięcia, a z każdym wdechem wypełnia je relaks i przyjemne uczucie ciężkości. Następnie powróć do swego naturalnego rytmu i głębokości oddychania.

Twoje ciało jest rozluźnione, a Ty czujesz się wygodnie i bezpiecznie. Jesteś świadoma/-y tego, co znajduje się wokół Ciebie, pomieszczenia, w którym się znajdujesz, przedmiotów, które są w Twoim otoczeniu, jednak Twoja uwaga skupiona jest wyłącznie na Twojej osobie, Twoim oddechu oraz odczuciu coraz większego relaksu.

No to w drogę...
Nagle oczami wyobraźni widzisz jak pomieszczenie, w którym się znajdujesz, zaczyna się rozpływać. Powoli znikają śniany i wszystko to, co jeszcze przed momentem znajdowało się w twoim otoczeniu. Zamiast podłogi, dywanu czy łóżka, na którym przed chwilą się usadowiłaś/-eś, wyczuwasz ziemię i nieregularnie porozrzucane kępki mchu. Na razie wszystko jest bardzo mgliste, jednak im dłużej się rozglądasz, tym więcej szczegółów rozpoznajesz. Zaczynasz dostrzegać potężne świerkowe drzewa, z których każde jakby zachowywało swoją prywatną przestrzeń, leśną ściółkę pokrytą gdzieniegdzie paprociami, na których wciąż srebrzą się krople jesiennego deszczu, jaki niedawno musiał spaść, wyczuwasz zapach świerkowego lasu oraz wilgoć, jaka w nim panuje. Jest dosyć zimno, lecz nie na tyle, byś czuł/-a duskomfort.

Po chwili dostrzegasz również, że przez miejsce, w którym się znajdujesz, przebiega ledwo widoczna leśna ścieżka. Kiedy spojrzysz w prawo, możesz dostrzec na jej końcu delikatne rozwidlenie, sygnalizujące, że najprawdopodobniej znajduje się tam polana. Kiedy spojrzysz w lewo, widzisz, że tam las staje się jeszcze ciemniejszy, gęstszy i bardziej ponury niż tu, gdzie jesteś. Podnosisz się i tą właśnie stronę wybierasz. Idziesz powoli, wsłuchując się w dźwięk własnych kroków, szum lasu i jego ptasich mieszkańców, którzy od czasu do czasu odzywają się śpiewnie. Im dalej w las idzisz, ich głosy jednak milkną, a ty przestajesz słyszeć nawet własne kroki. Jest nienaturalnie cicho, a ponura magia tej części lasu opatula cię coraz szczelniej niczym pajęcza nić. Chciałbyś/-abyś zawrócić, jednak nie robisz tego, bo czujesz, że musisz iść dalej.

W pewnej chwili las nagle się kończy, a ty stajesz na skraju niemal tak samo ciemnej jak las polany, po środku której dumnie rośnie olbrzymi dąb. Wydaje ci się dziwny, nie jesteś nawet pewna/-y czy jest on prawdziwy, jednak powoli udajesz się w jego stronę. Niebo nad twoją głową jest czarne niczym smoła, nie jesteś w stanie dostrzec ani gwiazd ani księżyca. Podchodzisz do dębu i zauważasz u jego podstawy pięknie rzeźbione wejście, wysokie na nie więcej niż metr. Nie zastanawiając się długo, schylasz się i wchodzisz do wnętrza potężnego drzewa. Czujesz, że to właśnie to miejsce stanowi cel twojej wędrówki.

Nagle, zaledwie kilka centymetrów od ciebie, rozbłyskuje oślepiające światło, a przed tobą staje lekko przygarbiona postać starej Wiedźmy. Nie od razy widzisz jej twarz, jednak kiedy twoje oczy przyzwyczajają się do światła, spostrzegasz, że wygląda ona zupełnie jak ty, choć dużo starsza. Przyglądasz jej się przez chwilę, a ona uśmiecha się do ciebie łagodnie i wyciąga do ciebie dłonie - ty odpowiadasz tym samym. Wtedy też słyszysz w swoim wnętrzu głos, który wiesz, że należy do Staruchy, choć na jej nieruchomych ustach widnieje jedynie ten sam łagodny uśmiech, którym cię powitała: <<Jestem twoim Wewnętrznym Nauczycielem, tą, która zna twe przeznaczenie i wie, co znajdziesz na końcu dróg, które wybierzesz. Pytaj, o co pragniesz.>> Nie spiesz się! Poświęć tyle czasu na rozmowę, ile jest ci potrzebne i bądź otwarta/-y na odpowiedzi, które nie koniecznie mogą okazać się tym, czego się spodziewasz.  

.....
.....
.....
.....
.....
.....

Kiedy wasza rozmowa dobiegnie końca, podziękuj Wiedźmie za otrzymaną wiedzę i spotkanie, ukłoń się nisko, a kiedy poczujesz, że wokół ciebie ponownie panuje pierwotna ciemność, odwróć się w stronę wejścia i powróć na polanę. Odnajdź ścieżkę, która doprowadziła cię do tego miejsca, a następnie zanurz się w las, kierując się powoli do miejsca, z którego rozpoczęła się twoja wędrówka. Tu również nie spiesz się! Niech twój powrót będzie łagodny i spokojny. Delektuj się zapachem wilgotnego, jesiennego lasu, i ciesz spotkaniem, jakie stało się twoim udziałem.

Powrót do tu i teraz...
Kiedy dotrzesz do miejsca, z którego wyruszyłaś/-eś, usiądź lub połóż się na ziemi i biorąc kilka głębszych wdechów, pozwól, by twoje powieki opadły swobodnie. Poczujesz wtedy jak otaczający cię las rozpływa się, a w jego miejsce pojawia się pomieszczenie, które wybrałeś jako początek dla swojej podróży. Poczuj to miejsce, do którego powróciłaś/-eś, poruszaj palcami stóp i dłoni, a następnie, kiedy poczujesz gotowość, otwórz oczy.

* * *

czwartek, 13 listopada 2014

SPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI...


Siedzę przed wielkim, pustym oknem zajmującym większość ściany mojego biura i wpatruję się w krople deszczu leniwie spływające po szybie. Dokładnie tak jak robiły to przedwczoraj i jeszcze dzień wcześniej, i jeszcze wcześniej, i za każdym razem, kiedy niebo zaciągało się ciężkimi chmurami. Niby nic się nie zmieniło... Świat nadal idzie do przodu, za oknem wciąż ten sam widok, z kaloryfera wydobywa się ten sam usypiający szum wody, a na biurku ta sama sterta papierów, która leżała tu tydzień temu. Niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się tak dużo w małych wszechświatach wielu ludzi...

Dziś pogrzeb  mojej koleżanki. Osoby, której nie spotkałam zbyt wiele razy, ale która należała do tych ludzi, którzy z miejsca zapadają w serce i na zawsze już tam pozostają. Osoby na tyle bliskiej, by była na moim ślubie, skakała przez naszą zrękowinową miotłę i tańczyła na naszym weselu. Osoby, która ujmowała delikatnością, życzliwością i uśmiechem. Śliczna i bardzo młoda, od zaledwie kilku miesięcy mężatka, nie siedząca na tyłku i nie marudząca na złych polityków i złe polskie życie, ale faktycznie próbująca coś zmienić. Zginęła tragicznie w wypadku samochodowym zaledwie w pół godziny po tym, jak brała udział w akcji mającej na celu poprawę bezpieczeństwa na jednej z polskich dróg, niosąc szyld z napisem ‘Zbyt wiele nas tu ginie’. Los ma gorzkie poczucie humoru...

Jeszcze dwa tygodnie temu pisałam, że nie mam wielkiego doświadczenia ze śmiercią, a kiedy w samhainowym rytuale padały imiona bliskich nam osób, którzy ciałem nie są już z nami, ja nie miałam nikogo do dodania. Teraz już mam... Podobnie jak mam w sobie nieukierunkowany i nie do końca zdefiniowany żal, że odeszła od nas osoba, która jeszcze tyle mogła zrobić, przeżyć, doświadczyć. I to pytanie ‘dlaczego?’, dudniące bezgłośnie i wyciskające łzy, które w ten sam leniwy sposób, co krople deszczu po szybie, spływają teraz po moich policzkach.

Spieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą. Tak często nagle i niespodziewanie, tak często dużo za wcześnie..

Madziu, niech Bogini otuli Cię swoim ciepłym płaszczem, a Twoją rodzinę ukołysze, dając ukojenie w bólu, jaki stał się ich udziałem. Do zobaczenia po drugiej stronie! <3


czwartek, 6 listopada 2014

PRZYJEMNOŚĆ, CIELESNOŚĆ, SEKSUALNOŚĆ. Pełnia Księżyca w znaku Byka (6.11.2014)



Medytacja do samodzielnego wykonania dzisiejszej nocy.


Wyciszenie...
Znajdź wygodne i ciche miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Przyjmij taką pozycję, która wydaje Ci się najwygodniejsza, siedząca bądź leżąca, w której będziesz w stanie pozostać przez kolejne kilkanaście minut bez potrzeby jej zmiany. Zakmnij oczy i weź kilka głębszych oddechów. Wdychaj powietrze nosem, wypełniając najpierw przeponę, a dopiero później płuca; wydychaj ustami, wydając delikatny dźwięk jakby szumu morza, uwalniając powietrze najpierw z przepony, a dopiero w następnej kolejności z płuc. Poczuj jak z każdym wydechem Twoje ciało opuszczają wszelkie napięcia, a z każdym wdechem wypełnia je relaks i przyjemne uczucie ciężkości. Następnie powróć do swego naturalnego rytmu i głębokości oddychania.

Twoje ciało jest rozluźnione, a Ty czujesz się wygodnie i bezpiecznie. Jesteś świadoma/-y tego, co znajduje się wokół Ciebie, pomieszczenia, w którym się znajdujesz, przedmiotów, które są w Twoim otoczeniu, jednak Twoja uwaga skupiona jest wyłącznie na Twojej osobie, Twoim oddechu oraz odczuciu coraz większego relaksu.


No to w drogę...
Nagle oczami wyobraźni widzisz, jak pomieszczenie, w którym się znajdujesz, zmienia się. Znika dach, ukazując piękno rozgwieżdżonego nieba, nad którym góruje wspaniały księżyc w pełni, znikają wszystkie przedmioty i meble wokół Ciebie, a Ty odnajdujesz siebie siedzącą/-ego/leżącą/-cego w pustym pokoju o czterech czarnych ściach, gdzie po środku każdej z nich znajdują się równie czarne, drewniane drzwi.

Przez chwilę wpatrujesz się w piękny księżyc nad Twoją głową, po czym podnosisz się z podłogi i odwracasz w stronę drzwi znajdujących sie dokładnie za Twoimi plecami. Podchodzisz do nich i łapiesz za klamkę, jednak jeszcze ich nie otwierasz. Wiesz, że za drzwiami znajduje się kolejne pomieszczenie, również o czterech ścianach, jednak czujesz, że jest tam również coś jeszcze i że energia z niego płynąca jest zupełnie inna.

Otwierasz drzwi i wchodzisz do pomieszczenia, które się za nimi kryje. Pokój jest prawie pusty, jego ściany są w kolorze głębokiej czerwieni, a jedynym przedmiotem, jaki w nim się znajduje, jest piękne, wielkie lustro stojące dokładnie naprzeciw Ciebie. Podchodzisz do niego powoli, jednocześnie czując, jakby czerwone ściany płonęły, z każdym krokiem rozpalając coraz bardziej również Twoje własne ciało. Jest to przyjemny żar, który wypełnia każdą część Twojego ciała. Jest Ci przyjemnie i czujesz się dobrze i bezpiecznie z buzującą w Twoim ciele energią. Czujesz się dobrze z tą cielesną przyjemnością oraz pasją, jaką niesie ze sobą ogień czerwonych ścian.

Dochodzisz do lustra i początkowo widzisz w nim jedynie swoje odbicie, wiesz jednak , że nie jest to zwyczajne lustro. I im dłużej wpatrujesz się w nie, zaczynasz dostrzegać, że Twoja własna postać zmienia się, a Twoim oczom ukazują się obrazy. To lustro to lustro Twoich cielesnych pragnień, tych najgłębszych, najbardziej skrywanych; tak zmysłowych, jak tylko pragniesz, tak dzikich, jak tylko pragniesz, tak seksualnych jak tylko pragniesz. To lustro ukazuje Ci Ciebie otrzumującą/-cego przyjemność, o jakiej marzysz. W pokoju jesteś sama/sam i nikt nie jest w stanie spojrzeć w Twoje lustro pragnień. Jesteś tam tylko Ty, Twoje lustro i Twoje własne pragnienia. Teraz jest czas, by się im przyjrzeć, bez oceniania i bez szufladkowania. Teraz jest czas, by pobyć ze sobą, sobą prawdziwą/-wym aż do bólu, oraz z pragnieniami, których może nie masz odwagi spełnić przebywając w świecie, który jest Ci znany jako ten realny.  Patrz i czuj, gdyż to lustro pozwala nie tylko zobaczyć, ale i doświadczyć tego, co widzisz. Możesz więc stopić się ze swoim odbiciem, jeśli tylko tego chcesz, i w pełni odczuwać przyjemność, jaką niosą pojawiające się w nim obrazy.

.....
.....
.....
.....
.....
.....


Powrót do tu i teraz...
A teraz powoli oddziel się od swego odbicia i, zatrzymując uczucie przyjemności w ciele, ponownie zobacz siebie stojącą/-ego przed lustrem, z którego znikają obrazy i pozostaje jedynie Twoje własne odbicie. Obróć się w stronę drzwi, które wprowadziły Cię do tego pokoju o czerwonych ścianach, podejdź do nich i powróć do pokoju o czarnych ścianach, do miejsca, z którego zaczęła się ta podróż. Ponownie połóż się bądź usiądź na podłodze i nim zamkniesz oczy, spójż ponownie na niebo nad Twoją głową i na błyszczącą tarczę księżyca, czując wdzięczność za to, czego doświadczyłaś/-łeś. Następnie zamknij oczy i poczuj jak pomieszczenie o czarnych ścianach znika, a w jego miejsce pojawia się znany Tobie pokój. Poczuj swoje ciało siedzące bądź leżące, poruszaj palcami stóp i dłoni, a następnie, kiedy poczujesz gotowość, otwórz oczy.



* * *