czwartek, 26 stycznia 2012

Biały czas imbolgowego święta


Chodzi za mną biel! Już od połowy stycznia, choć do Imbolg przecież jeszcze tydzień. I nawet długo wyczekiwany śnieg zasypał w końcu Oslo, jakby na zawołanie, malując zaokienny krajobraz w upragnionych przeze mnie odcieniach. Jest zimno, ale jasno, w końcu coraz jaśniej!

Wymieniłam już wszystkie pojulowe dekoracje, czerwone świece i obrusy zastąpiłam białymi, przytachałam do domu kilka pięknych śnieżnobiałych orchidei i zmieniłam kolorystykę domowego ołtarza, dopasowując go do nastroju nadchodzącego sabatu. Z mieszkania wyprzątnęłam też resztki zapachu cynamonu, goździków i pomarańczy, tworząc przestrzeń dla imbiru, róży i iglaków, których zapachu moje ciało jest najbardziej w tym okresie spragnione, oraz - co dla mnie samej było zaskoczeniem - wzięłam się za przesadzenie fasolki, która w trakcie zimy tak wystrzeliła we wszystkich kierunkach, że jej dotychczasowe doniczkowe mieszkanie okazało się dużo za małe. 

Imbolg to sabat światła, festiwal ognia, święto Brigid, czas związany z oczyszczeniem, uzdrawianiem i widocznie wydłużającym się dniem. U mnie jest to nadal środek zimy, zupełnie nie wskazujący - jak na Wyspach - na powrót ciepła, jednak śnieżna pokrywa odbijająca słoneczne światło i wyraźnie większa jego ilość w ciągu dnia sprawiają, że nastrój imbolgowego święta jest nawet na skandynawskiej ziemi jak najbardziej odczuwalny. Dłuższy dzień, więcej światła i więcej energii, więcej siły dla nowych projektów i zaparcia do ich wdrażania. W moim wypadku wraca również natchnienie, inspiracja, potrzeba tworzenia i artystycznego wyrażenia siebie dla siebie. Więcej medytuję, więcej się ruszam, więcej ćwiczę i wracam do systematyczności zawieszonej nieco na okres julowo-noworoczny. Na dworze panuje zima i Biała Bogini, ale we mnie budzi się już lato :-)

Z okazji nadchodzącego święta, wszystkim życzę dużo światła, miłości oraz napawającej do działania energii powracającego Słońca, a sama udaję się do swojej domowej świątyni, by w końcu rozpocząć naukę tekstów na nasz kowenowy rytuał, który już w za 7 dni :-) Błogosławionego Imbolg! :-)


2 komentarze:

  1. uwielbiam ten sabat, Słońce jest tak cudownie ciepłe i jasne, że nawet te mrozy nie przeszkadzają. Faktycznie, czuję się wiosnę mimo, że zima panuje sobie bezczelnie :)

    BB Heulyn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że Ciebie energia słońca już przepełniła :-) BB :-)

    OdpowiedzUsuń