czwartek, 4 sierpnia 2011




             Lato Lammasowe 

Lato lammasowe. Malowane świetlistym bogactwem złota i dostojną głębią zieleni. Lato lammasowe. Pachnące ściętym zbożem, wypiekanym świeżo chlebem i melancholią, która rodzi się w sercu na myśl o odchodzącym cieple wieczorów i przyjemnym chłodzie poranków. Lato lammasowe. Czas pierwszych zbiorów, czas podsumowania zysków i strat oraz dziękczynienia za wszystko, co udało nam się w tym roku osiągnąć.

 
Bogini przechadza się dostojnie pomiędzy kłosami falującego delikatnie zboża, dojrzałego i gotowego na ścięcie. Jej suknię zdobią płonące ofiarną czerwienią maki i tchnące kojącym spokojem chabry. Wygląda pięknie i choć po jednym z policzków toczy się brylantowa łza przepełniona smutkiem rozstania, jej twarzy nie znaczy najmniejszy ślad niepokoju czy żalu. U jej boku w ciszy  kroczy Rogaty Pan, z miłością i czułą troską kryjąc w swojej dłoni jej dłoń, gotowy na poświęcenie, którego akt ma się w lammasową noc dokonać. Takie jest bowiem prawo istnienia: by mogło nadejść nowe, wpierw stare musi odejść. 
 


Lato lammasowe. Czas podsumowań, zakańczania spraw i pożegnań.