środa, 23 marca 2011


Wiosna Ostarowa


Słońce! Nareszcie czuć jego ciepło. I dzień się wydłuża, i energii więcej, i serca innym rytmem bić zaczynają, a świat jakiś taki weselszy. Słońce! I okna można pootwierać, i w ciepłych promieniach na ławce przed domem posiedzieć, i pooddychać odradzającą się ziemią, wilgotną od resztek topniejącego śniegu i lodu.
Wiosna Ostarowa. Jest pięknie. Jest świeżo. I aż się chce :-) 


Młodzi Bogowie tańczą i rozkwitają pięknem i radością, niczym pąki na gałęziach zazieleniających się powoli drzew. Chłoną młodość wszystkimi zmysłami, zakochani w świecie i w sobie nawzajem.
Młody Bóg skrada się zalotnie za swoją Panią. Od czasu do czasu zza drzewa ukaże się jego poroże, czasem w zaroślach mignie jego młodzieńcza sylwetka. Rogaty Pan uwodzi, a Bogini, kusząc, poddaje się z uśmiechem jego urokowi, by ostatecznie poddać mu się zupełnie. A przyroda śpiewa, widząc ten taniec miłości, miłości żywiołowej i nieskrępowanej, wolnej i błogosławionej, która daje początek nowemu życiu.

Wiosna Ostarowa. Zabieramy się za porządki, wymiatamy resztki zaspania, a potem… a potem do działania! :-)

2 komentarze:

  1. Ach Wiosna, Wiosna - nareszcie można te okna pootwierać, chyba tego najbardziej mi w zimie brakowało :) Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  2. Resztki zaspania powymiatane. Człowiek czuje się o niebo lepiej.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń