wtorek, 1 lutego 2011


Zima Imbolgowa

        Noc nadal taka długa i zimna, a dnia ciągle za mało. A jednak coś się zmienia… Słońce jakoś jaśniej świeci i energii coraz więcej do wczesnego wstawania.  Śnieg jakby nieco poszarzał i choć przebiśniegów jeszcze nie widać, to czasem pod konarem drzewa coś zaskrobie, czasem pod płotem sąsiadów coś zapiszczy, czasem niedźwiedź w swej kryjówce przez sen zamruczy i przewróci się na drugi bok.
Imbolcowa zima. Przyroda nadal śpi, a jednak gdzieniegdzie zauważyć można minimalne poruszenie w jej królestwie.
  

Młodzi Bogowie wychodzą z ciemnego i wilgotnego podziemia. Nieco leniwie, powoli, oślepiani promieniami nadal jeszcze słabego słońca. Wychodzą jako młodzieńcy, gotowi na podjęcie nowych wyzwań. Szczęśliwi wolnością, uśmiechnięci cudem istnienia, nieskrępowani obowiązkami ludzi dorosłych. Idą w świat, każde w swoją stronę, by cieszyć się tym, co może im on ofiarować.


 
Zima imbolgowa. Powoli budzimy się do nowego życia.

1 komentarz:

  1. Pięknie napisane i świetne grafiki, nadzieja wiosny powróciła :)

    OdpowiedzUsuń